poniedziałek, 04 marca 2013 22:58

Chlyb przednówkowy

Dodała 
Chlyb przednówkowy Chlyb przednówkowy fot. A. Lerch

Chlyb przednówkowy – pieczywo powstałe z połączenia mąki zbożowej, wody, zakwasu chlebowego z dodatkiem ugotowanych lub świeżych ziemniaków.


Przednówek to znany i spotykany na wsi, jeszcze w pierwszej połowie XX w., okres w dorocznym cyklu rolniczym. Porę tę definiuje się jako czas między kończeniem się w gospodarstwach zapasów pożywienia z poprzedniego roku a okresem zebrania pierwszych plonów w nowym roku i wypędzania bydła na zieleniące się pastwiska. Kiedy głód wczesną wiosną zaglądał do gospodarstw, kobiety musiały wykazywać się dużą pomysłowością, aby z nielicznie już dostępnych produktów wyżywić kilkunastoosobową rodzinę. Pustoszały piwnice, komory i spiżarnie, kończyły się przetwory. Kończąca się mąka nie wystarczała do wypieku chleba, zatem do ciasta dodawano ziemniaków, które w kopcach przetrwały zimę. Wiele bulw było już jednak zmarzniętych, nie nadawały się więc do zjedzenia i to takie ziemniaki najczęściej dodawano do mąki na wypieki.

Na wiosna baby piykły inkszy chlyb z hrubo mielonej monki pszynnej, żytnij abo jynczmiennej, do kierej dowały „przymiyszki”, coby ciasta było wiyncyj. Nojczynściyj coby pocyganić chlyb dowały ziymioki uwarzone i popuczone abo blank surowe potarte na tarce. Ci, kierzy pamiyntajom szmak chleba ze ziymiokami, padają, że był łon miynkszy, wilgły, dłużyj świyży i smaczniyjszy niźli tyn istny. Ziymioki dowały tyż piyknie żółty kolor.
Chlyb sie piykło roz w tydniu, w sobota. W piontek na wieczór trza było zrobić zakwas. W boncloku  poł szolki monki żytnij miyszo sie z niecałom szolkom letnij wody i sztyryma łyżkami „starego” zakwasu i łodstawio do ciepłego do rana. Ze trzi ziymioki trza uwarzić, łochłudzić i popuczyć. Do dzieży abo miski wsuć poł kila monki pszennej i kole dwiesta piyndziesiont gramów monki żytnij, półtora łyżyczki soli, wciepnonć ziymioki i wszysko wymiyszać rynkom. Na wiyrch wloć zakwas, wymiyszać. Doloć szolka letnij wody i wyrobiać rynkom. Dać do ciepłego miyjsca na poł godziny i dalij wyrobiać. Kula ciasta posuć monkom i dać do słomionki na półtora godziny, coby fajnie wyrosła. Wtynczas trza było słożyć w piecu. Wyrośniynty chlyb szło wyszmarować mokrom rynkom, coby skórka po upiyczyniu sie świyciła i wrazić do fest nagrzotego pieca chlybowego na półtora – dwie godziny. Dzisio mało kiery mo w chałpie taki piec, beztuż chlyb idzie upiyc tyż w piykaroku, kaj je gotowy po godzinie. Skórka fajnie upieczonego chleba mo być brązowo, a jak się poklupie w bochynek z dołu mo wydować guchy łodgłos.

Słowniczek wyrazów gwarowych:
Blank – całkiem, całkowicie
Bonclok – gliniany garnek do kiszenia m. in. kapusty i ogórków, ale także żuru i zakwasu chlebowego
Dzieża – naczynie klepkowe do wyrobu ciasta chlebowego, wykonane z drewna dębowego o charakterystycznym kształcie wiadra szerszego u dołu, a zwężającego się ku górze
Inkszy – inny
Poklupać - postukać
Popuczyć – potłuc; najczęściej w odniesieniu do ziemniaków
Słomionka - okrągły lub podłużny koszyk wypleciony ze słomy, służący do formowania w bochenki ciasta chlebowego
Słożyć – rozpalić ogień w piecu
Szolka - kubek
Wilgły - wilgotny


Źródło:
A. Lerch, Kuchnia po naszymu, czyli jaka (7) , „Biuletyn GHM” nr 1 (27) z III 2013 r.

 

Czytany 5856 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 04 marca 2013 23:09
Anna Lerch

Z wykształcenia antropolog kultury, pracownik Galerii Historii Miasta w Jastrzębiu-Zdroju; autorka serii ciekawych artykułów pisanych gwarą śląska „Kuchnia po naszymu, czyli jaka".

Więcej w tej kategorii: « Czorne pierniki świonteczne